sobota, 3 listopada 2012

Bohaterowie i prolog.

Główni bohaterowie:

Aleksandra (Alex)

Nathalie

Harry

Niall

Bohaterowie drugoplanowi:
  • Zayn
  • Liam
  • Louis
  • rodzice Alex

Jeśli chcecie zobaczyć i dowiedzieć się więcej o bohaterach wejdźcie w zakładkę "bohaterowie", która znajduję się obok :) Jeżeli pojawi się jakiś nowy bohater właśnie tam go dodam.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Właśnie siedziałam w swoim pokoju słuchając muzyki przez słuchawki. Wpatrywałam się w puste ściany, na których całkiem nie dawno wisiały kolorowe obrazki i plakaty mojego ulubionego zespołu - One Direction. Na podłodze leżały torby z moimi rzeczami. Co teraz będzie? Co chwila zadawałam sobie to pytanie. Zostawię to wszystko... Przyjaciół i co najważniejsze chłopaka. Przemyślenia przerwała moja mama wchodząc do pokoju. Próbowałam ją ignorować, jednak to się nie udało. Wyciągnęłam słuchawki z uszu i popatrzyłam się na nią ze smutkiem, a ona usiadła koło mnie mówiąc.
- Wiem, że jest ci ciężko i nie chcesz nic zmieniać, ale tego wymaga sytuacja.
- Co? Jaka sytuacja?! Źle wam tu? Mamy tu wszystko czego chcemy - odpowiedziałam na jej słowa.
Ona nie odpowiedziała na moje pytania, ale sama je zaczęła zadawać.
- Wszystko spakowałaś? Jesteś przygotowana do lotu?
- Jestem przygotowana. A teraz odpowiedz na moje pytania - powiedziałam z gniewem.
- Uhhh... Dziecko... Nie jest tu źle, jest bardzo dobrze. Tam przeprowadzamy się dlatego, bo tata znalazł lepszą pracę. Z resztą sama kiedyś chciałaś się przeprowadzić do Londynu.
- Mamo ja miałam wtedy 6 lat. Nawet nie wiedziałam gdzie to jest.
Mama popatrzyła się na mnie i tylko pokręciła głową. Widać było że już ma dość tej rozmowy. Wychodząc z pokoju powiedziała tylko, że za 10 minut ruszamy na lotnisko. Bez chwili namysłu wstałam z łóżka i nerwowo zaczęłam sprawdzać czy wszystko spakowałam. Do pokoju wszedł mój tata. On rozumiał mnie bardziej niż mama. Mogłam z nim porozmawiać tak normalniej. Otworzyłam usta żeby coś powiedzieć. Tata mnie uprzedził.
- Tak musimy. Nie przejmuj się wszystko będzie dobrze.
Podszedł do mnie i mnie przytulił. Następnie wziął moje walizki i poszedł. Ja w rękę chwyciłam torbę podręczną i lżejszy bagaż. Ze łzami w oczach ostatni raz popatrzyłam na pokój w którym spędziłam 18 lat.

Po 30 min byliśmy na lotnisku. Jedyne co mnie ucieszyło to widok mojego chłopaka Tomka. Nie wiedziałam jednak co się stanie. Podbiegłam do niego, ale on nawet nie chciał mnie przytulić.
- Co jest? Stało się coś? - spytałam
- Tak. Teraz dużo się dzieje. Powiem od razu. Nasz związek nie ma sensu. Ty będziesz tam ja tu. I z resztą już dawno miałem ochotę to zakończyć.
Właśnie tego się obawiałam. Jedno mnie zaciekawiło.
- Co to znaczy, że już dawno chciałeś to zakończyć? Masz inną, tak?
Tomek swój wzrok skierował w bok. Stała tam szczupła, wysoka i ładna dziewczyna, która uśmiechnęła się do niego i pomachała.
- No tak jakby - odpowiedział mój BYŁY chłopak.
Dzięki Bogu rodzice zawołali mnie, abym do nich podeszła, ponieważ już wpuszczali do samolotu. Nie żegnając się z Tomkiem odeszłam. Ledwo co wsiadłam do samolotu i zajęłam swoje miejsce, a rozległ się komunikat "za kilka minut odlatujemy do Londynu, proszę zapiąć pasy". Ten moment był najgorszy...





1 komentarz:

  1. WoW. Czekam na więcej :D
    na moim blogu pojawił się kolejny rozdział Zapraszam:
    http://my-red-sky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń